22.03.2019 mieliśmy zaszczyt poprowadzić drogę krzyżową w naszym Kościele 

WSPÓLNOTA – PRZYJACIELE OBLUBIEŃCA

DROGA KRZYŻOWA

Panie Jezu, na co dzień chodzę swoimi drogami. Pragnę teraz stanąć na Twojej drodze, na której niesiesz krzyż, drodze prowadzącej do zbawienia. Idąc razem z Tobą na Kalwarię, chcę szczególnie prosić Cię o to, abyś umocnił moją wiarę. Proszę o łaskę nawrócenia, aby moja wiara owocowała konkretnymi uczynkami, bym stawał się coraz bardziej podobny do Ciebie. Panie, przymnóż mi wiary, bo tak słaby jestem, bo tak trudno mi wierzyć.

Patrząc na Twoją mękę i Twoją krzyżowa drogę, chce się uczyć, jak mam iść przez życie.

Stacja I – Jezus skazany na śmierć

Jezus zostaje pojmany i postawiony przed sądem, zostaje fałszywie oskarżony. Oprawcy nie rozumieją Jego nauki, nikt Go nie broni. W tłumie oskarżycieli stoję również ja . Pokazuję winy drugiego człowieka, odważnie krzyczę, że powinni zostać ukarani. Są dziwni i nie pasują do mojego towarzystwa.

A Jezus?

Jezus jest obecny w ich sercach i przypomina mi, że „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni nazwani będą synami Bożymi” (Mt 5,9).

Panie Jezu Chryste, przepraszam Cię za grzech niesprawiedliwego sądu, obmowy, plotki. Przepraszam Cię, że tak często oceniam ludzi, których w ogóle nie znam. Zamiast jednać wprowadzam zamęt.

Stacja II – Jezus bierze krzyż na swe ramiona

Niewinnemu Jezusowi kładą na ramiona belkę krzyża. Nie zrobił nic złego, a musi cierpieć jak zbrodniarz. Wiele razy w moim życiu doświadczam podobnej sytuacji. Chociaż jestem niewinny, spadają na mnie niesłuszne oskarżenia i i kary. Buntuję się i sprzeciwiam tej niesprawiedliwości, użalając się, jaki ja jestem biedny.

A Jezus?

Cicho niesie swój krzyż i mówi do mnie: „Jeśli chcesz być moim uczniem, jeżeli chcesz być chrześcijaninem, to postaraj się znosić te przeciwności, które są Twoim krzyżem. Jeżeli ktoś chce iść za mną, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje” (por. Mt 16,24).

Panie Jezu Chryste, przepraszam Cię za to, że uciekam od krzyża, że chcę żyć wygodnie i beztrosko, że najważniejsze jest dla mnie to, co daje przyjemność.

Stacja III – Pierwszy upadek

Ciężar krzyża jest tak wielki, że wyczerpany Jezus upada na ziemię. Jednak pomimo bólu podnosi się i idzie dalej. Co robię, gdy upadam? Czy zamiast próbować kolejny raz, nie poddaję się zbyt łatwo? Zniechęcają mnie wszelkie porażki. Unikam więc tego, co trudne, co może pokazać, że jestem słaby.

A Jezus?

Wyciąga pomocną dłoń i mówi: „Nie lękaj się, wypłyń na głębię” (por. Łk 5,4).

Panie Jezu Chryste, przepraszam Cię za grzech lenistwa, za to, że tak często mi się nie chce, że unikam wysiłku, że tak łatwo się zniechęcam, gdy doświadczam porażki, ale również tak łatwo się zniechęcam w pracy nad swoimi słabościami.

Stacja IV – Jezus spotyka swoją Matkę

Na swojej drodze z pomocą Jezusowi przychodzi Maryja. Nie dźwiga krzyża, ale dodaje otuchy Synowi i cierpi razem z Nim. Nie powiedzieliście nic, wystarczyły tylko wasze spojrzenia, które czytają w sercach. Ja na mojej drodze nie zawsze widzę pomoc mojej rodziny, moich najbliższych. Nie doceniam ich wysiłków, gdy chcą dla mnie jak najlepiej. Nie szanuję ich.

A Jezus?

Wskazuje nam przykazanie: „Czcij matkę swoją i ojca swego” i przypomina nam, że jako młody chłopak był posłuszny Maryi i Józefowi.

Panie Jezu Chryste, przepraszam Cię, że nie okazuję należytego szacunku rodzicom, rodzinie, że źle o nich mówię oraz widzę tylko ich błędy i złe czyny, że chcę odciąć się od swoich korzeni. Przepraszam Cię, że nie staram się widzieć ich miłości do mnie.

Stacja V – Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi

Na swojej drodze Jezus spotkał pomocną dłoń Szymona, który chociaż został do tego przymuszony, pomógł Mu. Ja bardzo nie lubię być przymuszanym do czegokolwiek. Nawet jeżeli chodzi o niesienie pomocy. Chciałbym być panem swojego życia i samemu decydować o wszystkim.

A Jezus?

Przypomina mi, że jest obecny w drugim człowieku, mówiąc: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40).

Panie Jezu Chryste, przepraszam Cię, że tak często nie chcę pomagać bezinteresownie, a nawet gdy już muszę pomóc, oczekuję czegoś w zamian, nagrody, pochwały, docenienia… Przepraszam, że nie potrafię dostrzegać Cię w drugim człowieku.

Stacja VI – Weronika ociera twarz Jezusowi

Gdy Weronika otarła chustą twarz Jezusowi, to oblicze nie mogło być w żaden sposób atrakcyjne: była to twarz posiniaczona, ociekająca krwią, zeszpecona. Jednak wobec tego oblicza nie można było pozostać obojętnym, ono poruszało. Tak często udaję, że nie widzę, odwracam twarz, gdy widzę ból i cierpienie.

A Jezus?

Pozwala, by dłonie Weroniki dotknęły Jego ran. Zaprasza, by być miłosiernym wobec innych, którzy się źle mają: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7).

Panie Jezu Chryste, przepraszam Cię, że uciekam od chorych, cierpiących, starszych. Oczekuję, by ktoś inny się nimi opiekował, zwalniam się z odpowiedzialności czynienia uczynków miłosierdzia wobec opuszczonych.

Stacja VII – Jezus po raz drugi upada pod Krzyżem

Krzyż coraz cięższy, a Ty Jezu, coraz słabszy, dlatego upadasz po raz drugi. Śmieją się z Ciebie, ale Ty, Panie, jesteś silny miłością. Gdy upadam, nie chcę się podnosić, tracę nadzieję i rozmyślam, czy warto się trudzić. Chcę zwrócić z drogi za Tobą, by szukać swoich dróg, dróg łatwiejszych i wygodniejszych.

A Jezus?

Wstaje i idzie dalej, idzie do celu, idzie wypełnić wolę Ojca: „Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który mnie posłał” (J 4,34a).

Panie Jezu Chryste, upadający pod krzyżem po raz drugi, przepraszam Cię za to, że szukam swojej woli i swoich dróg, swoich wygodnych planów na życie – nie pytając o Twoją wolę względem mnie.

Stacja VIII – Jezus pociesza płaczące niewiasty

Gdy Jezus spotyka płaczące kobiety, mówi im, że nie powinny płakać nad Nim, lecz nad sobą i swoimi dziećmi. Mimo iż sam cierpiał z powodu wielkiego bólu, to jednak Jego troska nie była skierowana na Niego samego, lecz na dusze, które stoją przed niebezpieczeństwem wiecznego potępienia ze względu na grzech, jaki panuje w ich życiu. W moim życiu panuje chaos, w którym bierze górę lek o przyszłość, dobrze płatną pracę, nadgodziny, karierę, nowe kwalifikację, modę, wygląd… A to wszystko przesłania mi Ciebie.

A Jezus?

Przekierowuje mój wzrok na moje serce i moją hierarchię wartości; „Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane” (Mt 6,33).

Panie Jezu Chryste, przepraszam, że troski tego świata i pogoń za coraz lepszym jutrem przysłaniają mi Ciebie. Przepraszam, że zapominam o tym, że nie żyję dla siebie, ale dla Ciebie.

Stacja IX – Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem

Osłabiony, pokrwawiony, wyczerpany, leżysz Jezu na drodze. Upadłeś po raz trzeci. W moim życiu doświadczam braku wiary, nie omijają mnie niepowodzenia, bolesne upadki, kryzysy, które mnie załamują. Pogrążam się w beznadziei.

A Jezus?

Podnosi się, wstaje i idzie dalej. Jezus przypomina mi, że nie ma takiego doświadczenia w moim życiu, przez które On wcześniej by nie przeszedł; „Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!” (Mt 14,27).

Panie, upadający po raz trzeci na drodze do Golgoty, przepraszam Cię za brak wiary w to, że jesteś w moim życiu blisko, gdy jest mi bardzo źle.

Stacja X – Jezus z szat obnażony

Żołnierze zdzierają z Ciebie ubranie. Nie zwracają uwagi na Twoje poranione ciało, na nowo otwierają się rany. Wszyscy patrzą na to cierpienie, na Twoją upokarzająca nagość. Nagość przestała mnie krępować. Tak wiele jej w filmach, reklamach, gazetach. Szukam jej w moich myślach, spojrzeniach, czynach.

A Jezus?

Przypomina mi, że czystość jest łaską, że czystość jest darem: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5,8).

Panie Jezu Chryste, przepraszam Cię, że nie troszczę się o zachowanie czystości serca i zapominam o tym, że moje ciało jest świątynią Ducha Świętego.

Stacja XI – Jezus przybity do krzyża

Oddałeś swoje ręce i nogi, żołnierze przybili je gwoździami do krzyża. Cierpiałeś, ale się nie skarżyłeś, do końca uczyłeś kochać i przebaczać. Ja uciekam od krzyża, uciekam od cierpienia, skarżę i użalam się na swój trud życia.

A Jezus?

Jezus milczy – „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię” (Mt 5,5). Nie wypowiada żadnych słów, bo On sam jest Słowem wcielonym. Słowem miłości Boga do człowieka.

Panie Jezu Chryste, przepraszam Cię za grzechy mojego języka, a zwłaszcza za to, że szemrałem przeciwko Tobie w godzinie mojego krzyża.

Stacja XII – Jezus umiera na krzyżu

Śmieją siebie i szydzą, handlują Twoją szatą. Jednak Dobry Łotr prosi o miłosierdzie. Setnik, patrząc na Twoje ukrzyżowane ciało, wyznaje swoją wiarę. Ja chciałbym zasłużyć na Ciebie swoim nienagannym życiem. Chciałbym zasłużyć na niebo solidnym postępowaniem.

A Jezus?

Z krzyża patrzy na ludzkie serce i zapewnia, że moje miejsce jest w domu Ojca. Uczy mnie przyjmowania daru zbawienia, który wysłużył dla mnie na krzyżu. Przypomina mi: „Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na oku za wielu” (Mk 10,45).

Jezu Chryste, cichy i pokorny sercem, uczyń serce moje według serca Twego.

Stacja XIII – Jezus zdjęty z krzyża

Twoje serce przestało bić. Nieliczni są przy Tobie: Józef z Arymatei, Nikodem i Jan oraz Twoja Matka. To Jej dają umęczone i martwe ciało jedynego Syna. Maryja tuli je do siebie tak jak w Betlejem i Nazarecie.

A Jezus?

Złożył swojego ducha w dłoniach Ojca. Pokornie i bezbronnie pozwolił, by Jego świętym ciałem szafował człowiek: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje” (Mt 26,26).

Jezu Chryste, cichy i pokorny sercem, uczyń serce moje według serca Twego.

Stacja XIV – Jezus złożony do grobu

Umęczone Ciało zostało złożone w grobie. Twoje cierpienie i śmierć nie zniszczyło Ciebie Panie, bo Ty pokonałeś śmierć. Zmartwychwstałeś i żyjesz!

Oto mój sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku. On niezachwianie przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy” (Iz 42, 1-4)

Ja Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności” (Iż 42, 6-7)

Jezu Chryste, cichy i pokorny sercem, uczyń serce moje według serca Twego.

Tekst z książki ks. Krzysztofa Kralki „Śladami miłości. Rozważania Drogi Krzyżowej” str.98-110, Wyd. Apostolicum,Ząbki 2016.