Pielgrzymka do sanktuarium w Studzienicznej – 8-9 czerwca

Nasz pasterz ks. Marek już po raz kolejny poprowadził parafialną pielgrzymkę do Studzienicznej na Uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Na pielgrzymi szlak wyruszyli również Przyjaciele Oblubieńca. Chwalili Pana i modlili się o Ducha Św. w drodze. Niektórzy po raz pierwszy, inni – kolejny. Było to piękne i radosne przeżycie. Na uroczystej Mszy Św. pod przewodnictwem księdza biskupa Jerzego Mazura pielgrzymi dziękowali za dar Ducha Pocieszyciela i dar wspólnot: parafialnej, pielgrzymkowej i Przyjaciół Oblubieńca istniejących we wspólnocie kościoła.

                                                                                                                   Dorota Drejer

ŚWIADECTWO Z PIELGRZYMIEGO SZLAKU

DO SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ W STUDZIENICZNEJ

W sobotę – 8 czerwca br. wraz z innymi pielgrzymami uczestniczyłam w pieszej pielgrzymce do Sanktuarium Matki Bożej w Studzienicznej. Wyruszyliśmy z parafii pw. Świetych Apostołów Piotra i Pawła w Suwałkach, pod opieką księdza Marka, by dotrzeć na uroczystość Zesłania Ducha Świętego.
Cudownie było powrócić po raz kolejny na pielgrzymi szlak. Kto choć raz w życiu pielgrzymował, wie, o czym mówię. Doświadczenia pielgrzymowania zostają na zawsze w sercu i z rozrzewnieniem, i tęsknotą wspomina się je już przez resztę życia. W pielgrzymowaniu najpiękniejsze jest to, że ludzie jednoczą się w imię Jezusa Chrystusa, świadczą o jego obecności, wędrują drogami i lasami z modlitwą i pieśnią na ustach, chwaląc i wysławiając Boga.

Wspólne wędrowanie sprawia, że otwieramy się na drugiego człowieka. Spojrzenie w oczy, uśmiech potrafią być ulgą i wsparciem w trudach pielgrzymowania. Wspaniale było znów zobaczyć ludzi, którzy wychodzili, by nam pomachać, aby nas ugościć. Przypomniałam sobie, że ludzie potrafią być życzliwi i pomocni. Pogoda była cudowna, nie mogłam wprost się nadziwić, jak piękny jest świat, który Pan Bóg dla nas stworzył. Na co dzień bardzo często tego nie zauważam.

Podczas tej pielgrzymki każdy z nas niósł w swoim sercu prośby, dziękczynienia, by je ofiarować u stóp naszej Matki. Ja również niosłam ze sobą prośby, ale w trakcie wędrowania poczułam taki wewnętrzny pokój, moje serce zaczęła ogarniać wielka radość i uwielbiałam Boga za to wszystko, co mi daje każdego dnia. Mimo trudu pielgrzymowania czułam się bardzo szczęśliwa. To był piękny i wyjątkowy czas, który z pewnością przyniesie piękne owoce.

Jeszcze raz chciałabym podziękować księdzu Markowi, za całe jego zaangażowanie, za śpiew, za uśmiech, dodawanie energii, gdy do kolejnego postoju było jeszcze daleko i za zorganizowanie pysznego jedzonka. Dziękuję również wszystkim, którzy swoim śpiewem, grą na instrumentach, modlitwą upiększyli naszą pielgrzymkę.

Do zobaczenia na kolejnym pielgrzymim szlaku!

Jola